Dołącza do nas sierżant Basta
ubezpieczenia olsztyn |karnisz |konferencje mazury
„Dołącza do nas sierżant Basta. Częstuję go aromatyczną mewą. Z wyraźną przyjemnością zaciąga się wonnym dymem, puszczając w powietrze misterne kółka.
Rozmowa toczy się wartko, przeplatana grzecznościowymi zwrotami. Dowiadujemy się, że w kompanii przewidziano trzy plutony, a dowodzić nią będzie kapitan Kamiński, którego sierżant określa mianem swojego chłopa. Słucham opowieści sierżanta i życie na kursie unitarnym jawi mi się jako istna sielanka — ot takie czteromiesięczne męskie wakacje.
Do kompanii napływają grupami młodzi cywile. Mój pluton jest już w komplecie. Pod wodzą kaprala ruszamy do łaźni, dźwigając prawie wszystkie przytaszczone z domu rzeczy. Trzeba oddać je do magazynu na przechowanie, w szafkach mogą pozostać jedynie przybory toaletowe.
Najpierw jednak fryzjernia. Kilku szeregowych służby czynnej w nieskazitelnie białych kurtkach strzyże na zero tępawą maszynką. Kolosalna wprawa — jedną głowę chyba nie dłużej niż trzydzieści sekund. Niemal w oczach rosną na podłodze sterty fantazyjnych niegdyś czupryn. Zimno mi w głowę i czuję się nieswojo, jakby oskalpowany z własnej osobowości.
Ubrania cywilne i rzeczy osobiste znikają w głębi magazynu, my zaś na golasa biegniemy pod prysznice. Podoficer sanitarny wydaje po kawałku mydła i radzi, abyśmy jak najdokładniej zdarli cywilną skórę. Przez kilka minut cieknie nawet gorąca woda. Trzeba korzystać z okazji, bo wiemy już, że będziemy ją mieli tylko raz w tygodniu — na co dzień przewidziano wyłącznie lodowato zimną w kompanijnych umywalniach.“(2)
Portal Sportowo Bukmacherski |biuro księgowe |Bet-At-Home
„Dołącza do nas sierżant Basta. Częstuję go aromatyczną mewą. Z wyraźną przyjemnością zaciąga się wonnym dymem, puszczając w powietrze misterne kółka.
Rozmowa toczy się wartko, przeplatana grzecznościowymi zwrotami. Dowiadujemy się, że w kompanii przewidziano trzy plutony, a dowodzić nią będzie kapitan Kamiński, którego sierżant określa mianem swojego chłopa. Słucham opowieści sierżanta i życie na kursie unitarnym jawi mi się jako istna sielanka — ot takie czteromiesięczne męskie wakacje.
Do kompanii napływają grupami młodzi cywile. Mój pluton jest już w komplecie. Pod wodzą kaprala ruszamy do łaźni, dźwigając prawie wszystkie przytaszczone z domu rzeczy. Trzeba oddać je do magazynu na przechowanie, w szafkach mogą pozostać jedynie przybory toaletowe.
Najpierw jednak fryzjernia. Kilku szeregowych służby czynnej w nieskazitelnie białych kurtkach strzyże na zero tępawą maszynką. Kolosalna wprawa — jedną głowę chyba nie dłużej niż trzydzieści sekund. Niemal w oczach rosną na podłodze sterty fantazyjnych niegdyś czupryn. Zimno mi w głowę i czuję się nieswojo, jakby oskalpowany z własnej osobowości.
Ubrania cywilne i rzeczy osobiste znikają w głębi magazynu, my zaś na golasa biegniemy pod prysznice. Podoficer sanitarny wydaje po kawałku mydła i radzi, abyśmy jak najdokładniej zdarli cywilną skórę. Przez kilka minut cieknie nawet gorąca woda. Trzeba korzystać z okazji, bo wiemy już, że będziemy ją mieli tylko raz w tygodniu — na co dzień przewidziano wyłącznie lodowato zimną w kompanijnych umywalniach.“(2)
Portal Sportowo Bukmacherski |biuro księgowe |Bet-At-Home